Autor

Cześć, nazywam się Paweł Kowalski i tworzę rozwiązania dla Biznesu.

autor - arguing with myselfWierzę w pracowników, obsługę Klienta, kulturę organizacyjną i miłość do produktu, co może wydawać się sprzeczne z trzydziestoma kwartalnymi celami [MBO – zarządzanie przez cele], wieczną redukcją kosztów i wciąż zmieniającą się strategią.

Dołączam się do pytania Petera Druckera czy istnieją jeszcze menedżerowie, którzy zamiast raportów, wykresów i analiz po prostu patrzą na coś i mówią WOW, to na prawdę świetny produkt?!

Tajemnice Biznesu to mój autorski sposób na zgłębianie wiedzy, żeby w przyszłości stać się dobrym, doskonałym menadżerem. Telewizor świadomie wyrzuciłem z mieszkania. Dzięki temu zyskałem więcej czasu na działanie, ale przyznaję, że brakuje mi w niedziele rano programów przyrodniczych kończących się słowami „czytała Krystyna Czubówna” 🙂

Uwielbiam wyzwania, zarówno zawodowe jak i sportowe. Bez nich szybko się nudzę.

Chcesz wiedzieć więcej? Znajdź mnie na  linkedin  lub przeczytaj poniższy wywiad
. Tylko nie zaśnij!

Arguing with myself – wywiad z samym sobą

[Ja]: Dzień dobry Paweł, opowiedz nam coś więcej o sobie.

[Alter ego]: Cześć! ale jeżeli poczujesz się znużony, przerwij mi natychmiast 🙂

W moich żyłach płynie przedsiębiorcza krew – przynajmniej tak mówili moi rodzice. Pamiętam jak za dzieciaka uzbierałem swoje pierwsze 5 zł (niedługo po denominacji złotego) i smak tych wszystkich oranżadek, na które je wydałem.

W okresie studiów medycznych wpadłem na pomysł założenia prawdziwego salonu masażu. Mówiąc „prawdziwy” mam na myśli stałe miejsce w dobrej lokalizacji i kozetkę na środku pomieszczenia (a obok ja – masażysta po kilku kursach), a nie tam przyjmowanie Klientów w pokoju studenckim. Skąd taki pomysł? Otóż nie miałem pieniędzy, na nic innego, a poza tym chyba odziedziczyłem w genach dobre wyczucie dotyku. Aktywa jakich potrzebowałem już miałem, a mianowicie były to moje ręce i umiejętności. Kiedy moi koledzy uczęszczali na zajęcia, ja z nich uciekałem do Ikei w poszukiwaniu wyposażenia do salonu

Następnie zabrałem się za reklamę – stworzyłem swoje pierwsze w życiu ulotki (jak obecnie na nie patrzę to chwytam się za głowę). Uznałem, że kontakt z Klientem jest zbyt ważny, żeby zostawiać ich roznoszenie na barkach przypadkowych osób. Postanowiłem osobiście je roznosić, jednocześnie mając nadzieję, że uda mi się zrobić wywiad środowiskowy. Zupełnie jak James Bond wśród  masażystów. Jednak reklamowe echo roznosiło się zbyt wolno. Można powiedzieć, że tak rozpocząłem swoją pierwszą przygodę z Marketingiem 🙂

[Ja]: hehe, a to franca.

[Alter ego]: Kolejny projekt był już dużo większy. Stałem się udziałowcem spółki z o.o. i trzy lata pracowałem na własnej działalności gospodarczej w branży finansowej. Zostałem wrzucony na głęboką wodę do sprzedaży.

Nigdy nie lubiłem określenia: „sprzedawca”. Czy aptekarz, który doradza aspirynę na ból głowy nazywany jest sprzedawcą? NIE! Mnie również zależało na poczuciu własnej wartości.

Jedyną drogą do zyskania szacunku w oczach Klienów była intensywna nauka nowej branży. Zdałem egzamin brokerski i zapisałem się na kurs maklerski GPW (obecnie posiadam licencję maklerską nr 3115. Pełna lista Maklerów. Wraz ze wzrostem moich kompetencji, Klienci dostrzegali we mnie specjalistę, który sprzedaje.

Zobacz jak m.in. pozyskiwałem Klientów: Jak pozyskać Klienta? – Włącz kreatywność!

Kiedy wartość moich udziałów w firmie wzrosła dwukrotnie – sprzedałem je. (Tak odkryłem na własnej skórze przekleństwo zwane Fiskusem  🙂

[Ja]: Nic mi nie mów. Chcesz straszyć ludzi? To na Halloween przebież się za poborcę podatkowego!  A co zrobiłeś z tymi pieniędzmi?

[Alter ego]: Zainwestowałem w siebie. Przeprowadziłem się do Warszawy i nie tracąc czasu, zapisałem się na studia menadżerskie MBA. Tutaj zakochałem się w analizach finansowych tak mocno, że cyfry uważam za seksowne 🙂

Przeczytaj przykład analizy mojego projektu DeliCoffee – mistrza branży vendingowej

A tematyka studiów jest genialna! Złapałem bakcyla. To już coś więcej niż moje hobby.

[Ja]: Co masz na myśli?

[Alter ego]: Jak wchodzę do restauracji to zastanawiam się jaki ma dzienny obrót i czy dbają o czystość toalet. Czy byłbym w stanie małymi zmianami zwiększyć jej wynik finansowy jak Magda Gessler? Chciałbym zawodowo zając się ulepszaniem biznesów.

[Ja]: Hmm, a co robisz obecnie?

[Alter ego]: W godzinach pracy jestem Specjalistą ds. Marketingu w Towarzystwie Ubezpieczeniowym InterRisk S.A. Zajmuje się marketingiem Internetowym, produktami oraz komunikacją z Agentami. Prowadzę również projekt nowej odsłony strony Internetowej – wielkie otwarcie 20.04.2016 (Projekt zakończył się sukcesem www.interrisk.pl 🙂

zajmuje się projektami. Nadzoruję pracę grafików, copywriterów i deweloperów żeby stworzyć piękne rzeczy. Co drugie określenie w mojej pracy to „deadline” i „ASAP”

[Ja]: Masz ciekawe zajęcie. Chyba się nie nudzisz w pracy, co?

[Alter ego]: Dokładnie, za to własnie cenię marketing – każdy projekt jest inny. Oraz za kreatywność! Tak stworzyłem Artwork Design Studio, – koncept wymyślonej firmy. W ten sposób rozwijam swoje zainteresowania związane z tworzeniem stron Internetowych i budowaniem  marki.

Masz może szklankę wody? Trochę zaschło mi w gardle.

[Ja]: Pewnie! Na zdrowie..

(wypijam szklankę wody)

[Ja]: Czy przypadkiem nie widziałem Ciebie w Parku Łazienkowskim?

[Alter ego]: Całkiem możliwe. Tam właśnie biegam. Pomimo wszelkich moich narzekań polubiłem ten sport. Bieganie uczy mnie nie poddawać się! Miałem nawet okazję wystartować w Biegu Rzeźniczka 27 km po Bieszczadzkich górach. Ten bieg okazał się jedną z największych przygód mojego życia. Gorąco polecam!

[Ja]: hmm to dlaczego piszesz o biznesie, a nie o bieganiu?

[Alter ego]: Pisanie idzie mi jak krew z nosa, ale faktycznie coś tam próbuję. Dzięki temu dużo czytam, poznaje i praktykuje, tzn po prostu się uczę. Dodatkowo mogę podzielić się swoimi obawami z czytelnikami.

Mam wrażenie, że firmy przede wszystkim skupiają się na maksymalizacji zysku poprzez redukcję kosztów. Nie tędy droga. Uważam, że za mało uwagi poświęca się Pracownikom, Produktom i Obsłudze Klienta. Wzmacniając powyższe obszary pracujemy nad fundamentami silnej organizacji. To od tych czynników będzie zależało, czy firma sobie poradzi w okresie słabej koniunktury.

Zobacz przykład firmy, która postawiła na rozwój Obsługi Klienta, Kultury Organizacyjnej i Pracowników – Twoja kultura jest Twoją marką.

[Ja]: A co właściwie odróżnia TajemiceBiznesu od innych Blogów o podobnej tematyce?

[Alter ego]: Blog jest napchany po brzegi poradami dla biznesu, które tworzę w oparciu o prostą filozofię DUMB: Doable. Understandable. Manageable. Beneficial.

Gwarantuję, że każdy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie. Mam nadzieję, że dzięki poradom zawartych w moich artykułach, czytelnik zwiększy przewagę konkurencyjną swojego przedsiębiorstwa.

[Ja]: A co dalej? gdzie widzisz siebie za 5 lat?

[Alter ego]:  To jedno z tych pytań, których nie lubię. Dzisiejsze środowisko jest tak szybkie, że nie wiem co będę robił za rok. Natomiast w niedalekiej przyszłości samemu chcę stać się pracodawcą. Czuję, że mogę pomóc wielu osobom jednocześnie tworząc niesamowite rzeczy

[Ja]: Dziękuję serdecznie za rozmowę. Kto by pomyślał, że można przeprowadzić wywiad z samym sobą 🙂

(śmiech)

error: Content is protected !!